piątek, 13 stycznia 2017

Birth plan - plan porodu

U mnie już końcówka 37 tygodnia. W Anglii od 37tyg. czas już jest liczony jako "normal birth" i można rodzić w domu. Dzisiaj mój ostatni dzień w pracy (chociaż jeżeli nie urodzę jeszcze to przyjdę w poniedziałek spotkać się z promotorem i w czwartek na spotkanie z promotorem, profesorem i managerem). Birth plan napisany, zamieszczam tutaj jako inspirację, może komuś się przyda. Strona która mi pomogła (w zasadzie większość skopiowane z niej) to : http://www.homebirth.org.uk/

Będę w Warszawie na Euromar 2017 2-6 lipca, jak ktoś chce się spotkać (i pomóc mi ogarnąć konferencję, dzieci i męża ;) to zapraszam.


poniedziałek, 19 grudnia 2016

Doktorat ze stypendium Marii Curie we Włoszech - oferta

Train2Target –
An integrated multidisciplinary approach towards a new generatIon
of antibiotics: Targeting function and cross-talk of bacterial envelope
protein machineries

Job Summary:
Train2Target is a multidisciplinary European Training Network funded by the European Commission
under the Horizon 2020 Marie Skłodowska-Curie Action (no. 721484). Eleven research groups from
academia and private sector have come together to address the challenge of the discovery of
innovative antimicrobials through the recruitment of 15 early stage researchers (ESR) motivated to
address this ambitious challenge. The focus of Train2Target will be the bacterial cell envelope, one of
the most complex and sophisticated cellular structures and an excellent target for antibacterial
discovery. In this context, Naicons Srl is one of the industrial partners in Train2Target and has one
open position available for an ESR (PhD student). The ESR will be offered an interdisciplinary
education programme that includes a PhD trajectory with training-through-research in individual
projects, secondments at research groups of other network partners, and a variety of local and
network-wide courses and workshops.

Position available at Naicons
An Early-Stage Researcher (ESR) will be recruited as a PhD candidate to perform research in
antibacterial drug discovery. The aim of the project is the identification and characterization of novel
microbial metabolites with antibiotic activity. The project will involve identification of new compounds
exploiting Naicons’ large collection of actinomycetes strains. Characterization of active extracts will
lead to the isolation of the bioactive compounds and to their structural elucidation. Novel compounds
will be further characterized for their in vitro antimicrobial spectrum and other properties.
The selected candidate will be employed with a three-year contract by Naicons, where he/she will
perform most of the research work. He/she is expected to perform part of the research work at the
planned secondment institutions and to register for a PhD programme at the University of Amsterdam, NL. Planned secondments are at University of Amsterdam, NL, for approximately four months; and at the University of Newcastle, UK, for approximately four months.

Eligibility criteria: Master degree (M.Sc. or equivalent graduation). Applicants must not have been
awarded a PhD degree and must be in the first four years (full-time equivalent) of their research
careers prior to the recruitment. They must not have resided or carried out their main activity (work,
studies, etc.) in Italy for more than 12 months in the 3 years immediately prior to the recruitment.
Additional requirements: Degree in chemical or biological sciences with a strong interest in chemistry and/or biochemistry. Previous research experience with antibiotics, actinomycetes and/or natural products will be a plus. The communication and teaching language throughout Train2Target is English, so proof of English proficiency is required.

Benefits: Salary and additional benefits are according to EU-standards for Marie Curie ESRs. (najlepsze z dostępnych!)

Additional benefits are foreseen for mobility and family allowance (if applicable).
Employment contract according to Italy labour laws.

Application: To apply, please send the following documents: to info@naicons.com
1. Personal statement/motivation letter (up to 2 pages) about applicants’ experience and interests
2. A complete CV (personal details, academic/education history, research experience, experimental
skills, publications etc.)
3. Proficiency of English language skills corresponding to at least level B2 on the Common European
Framework of Reference for Languages
4. Official list of grades obtained during the applicant’s bachelor and master studies
5. Names and contact information of at least two qualified references

Application deadline: 31 January 2017
Planned start date: June 2017
Contact details: Margherita Sosio

poniedziałek, 14 listopada 2016

10 rzeczy których nie kupię drugiemu dziecku (+ hypnobirthing links)

1. Wózek.

Chusta jest rewelacyjna i rewelacyjnie sprawdziła się przy Danielu. Wszędzie można pójść, ręce wolne, mały spał sobie spokojnie słuchając serduszka mamy albo taty. Zaczęliśmy chustować chyba od 3 dnia życia, może 4. Wózek (spacerówkę) kupiliśmy w 10 miesiącu życia, bo w 11 mieli przyjechać teściowie zająć się nim przez miesiąc i bałam się że nigdzie nie wyjdą, bo do chusty nie byli przekonani ;) Daniel mimo wszystko był szybszy i zaczął chodzić przed ich przyjazdem. I tak mu się podobało, że ten wózek wykorzystywaliśmy tylko na zakupy od czasu do czasu (i tak długo w nim nie wytrzymywał). Teraz o wózku w ogóle nie myślę. Chusta jest super.
http://dziecisawazne.pl/czy-chusta-moze-zastapic-wozek/

2. Smoczek, butelki.

Nieoficjalnie mam już potwierdzenie że dostanę ten 9-cio miesięczny urlop, tak jak chciałam (6 miesięcy płatne). Przy Danielu miałam tylko 3 miesiące, więc smoczek trochę był, od 3 do 6 miesiąca. Potem kiedy zaczął już jeść (wg metody BLW) nie był potrzebny. Butelki były, mleko odciągałam (do 5 miesiąca przetrwaliśmy tylko na moim mleku - chłopaki przychodzili też do mnie do pracy na karmienie, trochę sztucznego dostał między 5 a 6 miesiącem, bo było mi wtedy jakoś ciężej z odciąganiem, ale dalej karmię, głównie do spania i rano po obudzeniu - wg kalkulatora moje ciało podarowało 649800 ml mleka do dziś). Teraz nie będę musiała odciągać. Cieszę się. I sztuczny gumowy zapychacz buzi też nie będzie potrzebny, bo będzie mama.
http://dziecisawazne.pl/smoczek-jest-zamiennikiem-piersi-nie-odwrotnie/

3. Łóżeczko.

Tego nawet i pierwszy nie miał ;-) Polecam przeczytać "W głębi kontinuum".


http://dziecisawazne.pl/5-zalet-spania-z-dzieckiem/
http://dziecisawazne.pl/spicie-z-dzieckiem-czyli-jak-to-jest-w-praktyce/

4. Słoiczki, kaszki, ciasteczka dla dzieci itd....

Jedna odpowiedź - BLW!


Daniel nie był karmiony łyżeczką. Nie był nigdy karmiony na siłę. Dostawał kawałki którymi mógł się bawić, poznawać. W tej chwili je wszystko, lubi owoce i warzywa, ogólnie zawsze zje coś z tego co my akurat jemy. Nie ma problemów, nie ma niejadka. To wystarczy dla mnie żeby wiedzieć, że to była właściwa droga.

5. Wanienka.

Przy Danielu użyliśmy raz, na pierwszą kąpiel chyba w 5 czy 6 dniu. Potem kąpał się w dużej wannie, na dużej gąbce (takiej, że mieścił się na niej cały).

6. Kosmetyki, mokre chusteczki.

Woda i olej kokosowy wystarczy. Na zajęciach na które chodziłam z Danielem (baby massage) odradzali wszelkie oliwki, bo często po nich są uczulenia. Mówili, że zwykły olej kuchenny jest ok.
A to że talk jest rakotwórczy to chyba wszyscy wiedzą? Większość mokrych chusteczek jest na liście toksycznych kosmetyków, ze względu na dodatki ropopochodne. Te jakie czasami używam przy Danielu w podróży (w domu nie trzeba, bo jest woda i wanna ;) to:


7. Pampersy.

Nie wyrzekam się ich całkiem - bo wiem że w podróży się czasem przydadzą, mimo że wiem też ile chemicznych dodatków w nich jest.. Ale będę się starać jak najczęściej używać nasze wielorazowe. Mamy sporo po Danielu.
http://dziecisawazne.pl/zalety-pieluszek-wielorazowych/
http://rodzicielstworadosci.com/dziecko/z-autopsji/shop-pracz-czyli-pieluchy-wielorazowe/

Z tych eco-jednorazowych polecam Naty, czasem używaliśmy (jeszcze czasem używamy, bo Daniel póki co umie tylko kupkę na kibelek, sikanie mu jeszcze tak nie wychodzi), no ale drogieee.




8. Chodzik (+chodzenie za rączkę).

Chodzika nigdy nie używaliśmy (milion powodów przeciw, poczytajcie internety), Daniel zaczął chodzić jeszcze w 10 miesiącu. Chodzenie za rączkę też nie sprzyja pozytywnemu fizjologicznemu rozwojowi - nie wiedzieliśmy tego od razu, ale szybko zaprzestaliśmy, jak poczytaliśmy.

http://dziecisawazne.pl/czego-nie-dadza-dziecku-akcesoria-nauki-chodzenia/
http://dziecisawazne.pl/10-rzeczy-ktorych-powinnismy-unikac-zeby-wspierac-rozwoj-prawidlowej-postawy-ciala-dziecka/
http://dziecisawazne.pl/jak-wspierac-prawidlowa-postawe-ciala-dziecka-cz-1-pielegnacja-w-pierwszym-roku-zycia/

9. Buty.

Na pewno nie w pierwszych ~9-10 miesiącach. Powody podobne do powyższego. Daniel długo nie miał. Zaczął chodzić jeszcze w 10 miesiącu.

http://dziecisawazne.pl/male-stopy-jak-o-nie-dbac-jakie-buty-kupowac/
http://dziecisawazne.pl/dlaczego-dzieci-powinny-chodzic-boso/
http://dziecisawazne.pl/7-powodow-dlaczego-warto-chodzic-boso/

10. Nadmiar zabawek, ubranek itd...

Mamy sporo po Danielu. Na pewno jakieś kupię, ale nie będę przesadzać z ilością. Co do zabawek zawsze stawiam na jakość i sensowność. Unikam świecących grajków (chociaż kilka mamy, dostaliśmy). To co u nas mile widziane to artykuły plastyczne (bloki, kredki, farby), duplo i lego oraz książeczki (sensowne ;).

Dziękuję za inspirację:

Lejla - http://rodzicielstworadosci.com/20-zbednych-dziecku-rzeczy/
Dzieci są ważne: http://dziecisawazne.pl/10-rzeczy-dla-noworodka-ktorych-nie-musisz-kupowac/



PS. Hypnobirthing links:

Book that I recommend: ‘Mindful Hypnobirthing: Hypnosis and Mindfulness Techniques for a Calm and Confident Birth’ by Sophie Fletcher


Short lessons about hypnobirthing:

you can find more by Katharine Graves on youtube

I also recommend everything by Ina May Gaskin.


Web with nice stories: http://birthwithoutfearblog.com/

środa, 9 listopada 2016

Biotechnology YES competition

Ja i mój wspaniały team - Gimi, Valentina, Emma, Bryce wzięliśmy udział w konkursie Biotechnology YES. Super international team - Polska, Hiszpania, Chorwacja, Włochy i Kanada.

Konkurs bardzo fajny, sporo się można nauczyć w ciągu dwudniowych warsztatów i wcześniejszych spotkań z mentorami. Idea konkursu jest taka - zakładamy fikcyjną firmę, robimy biznes plan i prezentujemy swoją pracę przed jurorami - potencjalnymi inwestorami VC (Ventor Capital). Konkurs jest oparty o pomysł w science, więc ma być to naukowy pomysł na przedsiębiorstwo, przedstawiony pod kątem nauki, finansów, marketingu i logistyki. Oceniane były 4 części:

1. Structure and Presentation of the Business Plan.
2. Feasibility of R&D and IP Strategy.
3. Feasibility of Commercial and Marketing Strategy.
4. Feasibility of Financial Planning Strategy.

Niestety nie przeszliśmy do następnego etapu, ale szczerze uważamy że powinniśmy. Odpowiedzieliśmy na wszystkie pytania, mieliśmy bardzo profesjonalną prezentację, część z finansów uważamy że była rewelacyjna (szczególnie w porównaniu do grupy która przeszła). No ale cóż... Life... Może nasz pomysł nie był taki "fancy" dla inwestorów. Nie chcę zdradzać w całości o co chodziło, bo może jeszcze kiedyś to wykorzystamy, ale ogólnie był to projekt pozwalający na ratowanie pszczół.

Tu print screen z naszej części z finansami:


Czas warsztatów bardzo intensywny, ale sporo mieliśmy gotowe przed. Konkurs warty wpisu w CV i na LinkedIn, warto, polecam.

http://www.biotechnologyyes.co.uk/biotechnologyyes/index.aspx

The Biotechnology Young Entrepreneurs Scheme (Biotechnology YES) is an innovative competition developed to raise awareness of the commercialisation of bioscience ideas among early career researchers. The competition, funded by sponsorship, aims to encourage an entrepreneurial culture for the benefit of the UK economy.

Mimo wszystko, wygraliśmy elevator pitch, czyli takie krótkie przedstawienie, jednominutową prezentację (tyle czasu przez ile można zagadać potencjalnego inwestora w windzie). W nagrodę dostaliśmy książki o rozwijaniu przedsiębiorstwa w science i szampana.

To my:


Od lewej: Sylwia (Dr, CEO), Valentina (Prof., Principle Scientific Investigator), Emma (MBA, Marketing Director), Gimi (Business Operations Manager), Bryce (ACA, Financial Officer).

poniedziałek, 7 listopada 2016

LC-MS Method Validation - darmowy kurs on-line!

Są jeszcze miejsca, ale musicie się spieszyć! Za pierwszym razem zniknęły po 30 godzinach.

LC-MS Method Validation

52 academic hours (52 hours independent learning), 2 ECTS

Target group
Learning outcomesThe participant who has successfully passed the course knows:
* the main performance parameters of analytical methods, what they show and which of them are particularly important in different situations;
* the main mathematical concepts and tools in method validation;
* the main approaches for evaluation of the performance parameters in the case of LC/MS analysis.
The participant who has successfully passed the course is able to:
* decide what data are needed for evaluating the different method performance parameters, understand the meaning of the available data and decide whether the available data are sufficient;
* select the approach and design the experiments for obtaining suitable data;
* quantify the relevant performance parameters using the available data and assess whether the obtained values are realistic;
* assess the fitness of the method for the intended purpose based on the values of the evaluated performance parameters.
 
Subject matterTopicVolume in hoursLecturers
Practice-oriented on-line course on validation of analytical methods, specifically using LC-MS as technique.
The course covered the following topics:
• The concept, workflow and scope of validation;
• Selectivity and identity confirmation, both via LC and via MS;
• Linearity of signal, linear range, sensitivity and their relation to calibration;
• Precision, trueness, accuracy, analyte stability and their interrelations;
• Limit of detection and limit of quantitation;
• Ruggedness and robustness.
52Ivo Leito, Koit Herodes, Karin Kipper, Riin Rebane, Anneli Kruve, Hanno Evard, Maarja-Liisa Oldekop

https://sisu.ut.ee/lcms_method_validation/course-introduction

wtorek, 11 października 2016

Doktorat dla tych, którzy już są w Anglii

There is an exciting opportunity to apply for a PhD studentship in the area of protein NMR and molecular dynamics simulations methodologies to support chemical probes development. The PhD studentship is funded by the EASTBIO BBSRC DTP and is only available to students that satisfy BBSRC eligibility requirements (UK nationals or EU students who have been resident in the UK for 3+ years immediately prior to the programme start date).

The main supervisor is Dr Julien Michel (University of Edinburgh), and the second supervisor is Dr Alessio Ciulli (University of Dundee).

Prospective candidates should make an initial informal contact with Julien (julien.michel@ed.ac.uk) or Alessio (a.ciulli@dundee.ac.uk) by the 28th of November at the latest.

More information is available at:



poniedziałek, 3 października 2016

Czarny poniedziałek czy przykrywka CETA?

Osobiście - tak, urodziłabym chore dziecko. Gdyby było chore letalnie, urodziłabym po to żeby je przywitać i pożegnać. To moje zdanie, mogę porozmawiać, ale nie będę wypisywać /chciałam użyć słowa głupot, ale ktoś się może obrazić/ w internetach.


wtorek, 6 września 2016

Nareszcie od lokalnych rolników. Sałatka z żółtego buraka.

Szukajcie, a znajdziecie.. Długo już szukaliśmy dobrego dostawcy lokalnych produktów. To jeszcze nie wszystko, co byśmy chcieli, ale przynajmniej mamy już lokalne warzywa. W supermarketach na prawdę trudno o lokalność, łatwiej znaleźć produkty z Nowej Zelandii i Chile. Na prawdę ucieszyłam się ostatnio kiedy zobaczyłam angielskie jabłka (takie zielone, cooking apples, używam do sałatek i kompotu). Dobrze że polski sklep mamy niedaleko, czasem można dostać jabłka z Polski. Ale wracając do warzyw - odkryliśmy http://vegboxpeople.org.uk/ dostarczają lokalne produkty do odbioru na kampusie. Na paczki trzeba się zapisać, płaci się przez direct debit, ale cenowo jest ok, lokalnie i organicznie! Jest wypisane co skąd i czy ma certyfikat organiczności (większość ma). Np w tym tygodniu dostaliśmy:

Rainbow Chard (from Glebelands City Growers, Sale, Manchester)
Cucumber (from FarmStart Woodbank, Stockport)
Kale (from CHC, FarmStart Abbey Leys, Lymm, Cheshire)
White Carrots (from Duncan Gielty, Lancashire)
Garlic Bulb (from FarmStart Woodbank, Stockport)
Purple French Beans (from Salford Growers, FarmStart Abbey Leys, Lymm, Cheshire)
Summer Cabbage (half) (from Duncan Gielty, Lancashire)

 
  Na początek wzięliśmy 3 razy średnią paczkę, a od przyszłego tygodnia przechodzimy na dużą, bo i tak wszystko wykorzystujemy. Czasem trzeba trochę poszperać w internecie za fajnymi przepisami, ale nasza kulinarna oferta jest bogatsza i coś tam się uczymy w kuchni nowego. W dodatku odkryliśmy warzywa o których nie wiedzieliśmy - żółte buraki, biała marchewka. Nigdy wcześniej tego nie widziałam.


Żółty burak nie jest taki soczysty jak nasz czarwony i nie brudzi, ale w smaku to prawie to samo.
Tutaj w sałatce:


Składniki:
dwa żółte buraki starte na tartce
pęczek pietruszki
ser feta
kwaśne jabłko
orzechy (u nas laskowe+włoskie) 
oliwa z oliwek

Wyszło bardzo smacznie.

Szukamy jeszcze mleka prosto od krowy (zaczynam wątpić czy to możliwe w Anglii.. może ktoś ma jakieś namiary?) i free range organic eggs trochę taniej, bo dostęp jest, ale 6 za £1.80.

A dzisiaj do obiadu był jarmuż podsmażany na maśle klarowanym z czosnkiem i selerem naciowym - świetna sprawa, nie spodziewałam się że to będzie takie dobre!

Mamy też pierwszy weekend bez zbóż za sobą. O ile zrobienie obiadu bez zbóż takie trudne nie jest (mogą być ziemniaki i od czasu do czasu kasza gryczana, bo jest dwuliścienna w odróżnieniu od całej reszty jednoliściennych), o tyle śniadania i kolacja to większe wyzwanie, bardziej sałatkowo u nas było. Więcej o tym dlaczego i po co, i jakie to ma korzyści znajdziecie u Mamy Zdrowych Dzieci.

Pozdrawiam i smacznego! ;)

niedziela, 21 sierpnia 2016

Oddaj fartucha!

Oddaj fartucha! - Jak to kiedyś powiedział Michael Moran w "MasterChef".

Coś w tym jest. Ja bym dodała - Oddaj fartucha do prania! I nie używaj go poza labem!


O co mi chodzi? O to jak często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, ile na tym fartuchu wynoszą. I co wynoszą. Dotyczy się to i chemika (nie tylko po labie z organicznej) i biotechnologa (który może sam pracuje na starej dobrej E.coli, ale na czym pracują inni w labie?). Ostatnio rozmawialiśmy o tym z Moniką i Marcinem. U nas w MIB nie ma możliwości wyjść z labu w fartuchu, nigdy nie słyszałam o takim przypadku, a jakby ktoś spróbował to ojojoj ciężka rozmowa by była z Tanią z H&S, możliwe zawieszenie w pracy. To samo w razie pracy w labie bez fartucha. Natomiast jak sobie przypomnę studentów na UW jedzących obiad na stołówce w fartuchu dopiero po wyjściu z labu to ehhh.... Czy tam jest tak do tej pory? Czy ktoś może ludziom uświadomić co oni wynoszą i jedzą, i zrobić jakieś znaki zakazu przy wejściu na stołówkę? Albo w ogóle przy wyjściu z labu! Proszę, pomyślcie o tym przed wyjściem w fartuchu gdziekolwiek.

Z drugiej strony w Anglii gdzie niby wszędzie przypominają o health&safety i robią trening z chodzenia po schodach (!), pielęgniarki nie mają szatni w szpitalu. W ogóle bardzo często na ulicy widzi się pracowników służby zdrowia w fartuchach. Tego nie mogę zrozumieć. Oni i wynoszą i przynoszą do szpitala - to może podziałać w dwie strony. Czemu jakoś o tym nie pomyślą?